piątek, 7 września 2012

Izi i Sancho na WC

Moje koty przyłapane na WC. Niestety, trudno przyłapać mi Kubusia, bo ten już nie skrobie, więc nawet nie wiem kiedy on korzysta z toalety. Zrobi swoje i wychodzi, tylko spuścić wody za sobą nie spuszcza ;) A tym czasem najstarszy kotek i najmłodszy w czasie treningu.

Sancho i Izi są już na półmetku :)

12 komentarzy:

  1. Ta nakładka musi być mocna. Ile waży Sanchez?..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i zobacz jak on pięknie staje łapeczkami na desce sedesowej... naprawdę cudownie się uczy... oboje się świetnie uczą. Sanchuś miał tylko jeden wypadek przy nauce, ale w sumie to ja trochę zawiniłam, bo nie wyczyściłam wcześniej nakładki :)

      Usuń
    2. Rzeczywiście jest świetny :)!... :). Ps. dziękuję za odwiedziny u nas i komentarze...

      Usuń
    3. Dawno u Was nie byłam. W sumie mam braki na wielu blogach, ale ostatnio robię w wolnej chwili zapasy na zimę. Kiedy kończę, to jedynie co nieco popiszę i padam do łóżka by z rana wstać do pracy wyglądać jako tako ;)

      Usuń
  2. Świetna sprawa taka kocia toaleta:) Może swojemu Salemowi sprawię taką na Gwiazdkę?

    Zapraszam do mnie po odbiór wyróżnienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto uczyć. Koty nie robią do tej samej kuwety i jest bardzo higienicznie i zdrowo.

      Dziękuję! :*** Bardzo mi miło :)

      Usuń
  3. Ciekawy pomysł :) zapraszam do mnie www.zooakademia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z miłą chęcią :) Już przejrzałam co nieco - bardzo ciekawy blog Żaneto :)

      Usuń
  4. zapraszam na bloga http://miaukotki.blogspot.com/ po wyróżnienie

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna sprawa z taką nakładką, ale mój kotek chyba jest zbyt strachliwy :P


    Zapraszam do Nas, blog ze zdjęciami mojego kocura perskiego: http://kitulek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna sprawa z tym WC, na tego bloga będę zaglądał od czasu do czasu

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje testują 2 tydzień, najpierw musiałam dać na podłogę bo nie umiały załapać mimo pokazywania gdzie to i jak to… Zdarzyły się wypadki np wanna :/ ale dzisiaj widzę że już “komplecik” był tam gdzie powinien:). Wydaje mi się, że grunt to się nie poddawać, bo kociaki pewnie łapią każdy w innym tempie. Próbować do skutku. Dzisiaj po pierwszym małym sukcesie jestem tego pewna i walka jest tego warta!!!

    OdpowiedzUsuń

Miło naszej kociej ferajnie, że odwiedzasz nas na naszym blogu.
Jeśli jesteś już po lekturze naszego posta, będziemy wdzięczni za pozostawienie po sobie kilku słów w komentarzu.