poniedziałek, 25 czerwca 2012

Szukamy Tofika

Niestety ;( - wciąż szukamy naszego Tofisia. Nie tracimy wiary w jego odnalezienie, choć minął już miesiąc i dwa dni od jego zaginięcia.
 Połowa miasta oplakatowana. Nowe ogłoszenia musimy  rozwiesić, bo ludzi "dobrej roboty", którzy nam je zrywają, nie brakuje. Z uporem maniaka wieszamy nowe i wieszać będziemy. 

Biorę już pod uwagę to, że ktoś go przygarnął i zakochał się w nim tak jak myśmy się zakochali pierwszego dnia, kiedy przygarnęliśmy go z ulicy, bo trudno się nie zakochać w takim myziaku, który okazuje wdzięczność i przywiązanie. Wiem, że w takim przypadku byłaby mała szansa na to, by Tofik wrócił do domu, ale chyba lepsze to, niż miałby szukać schronienia byle gdzie i jeść byle co. Nie daj losie - głodować. Tofik, to przecież chodzący przewód pokarmowy, wiecznie głodny i wiecznie żebrzący  o małe co nieco.

Szkoda, że po miesiącu nie mam dobrych wieści, ale mam nadzieję, iż w niedługim czasie będę mogła napisać - znaleźliśmy Tofika!



8 komentarzy:

  1. Ech zaparło się...
    Trzymamy kciuki za odnalezienie jednak...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja powtarzam, on wróci do domu i nie biorę innej mozliwości pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za odnalezienie, chociaż może być tak jak piszesz, że ktoś go przygarnął i stara się nie widzieć plakatów, bo kotek go urzekł... Znam taki przypadek z pieskiem. Jeśli trafił na dobry dom to ma szczęście, co absolutnie nie zmienia faktu, że takie postępowanie jest samolubne ze strony przygarniającego...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli nie trafił do schroniska to przynajmniej oby przygarnął go ktoś z dobrym sercem, a nie "zbieraczki" kotów. Innej, tej najgorszej wersji, nie przyjmujemy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki, że kotek wróci do domu. Znam wiele przypadków, że po ponad miesiącu kot odnajdował dom. Innej opcji nie biorę pod uwagę i będę mieć nadzieję że tak właśnie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Wam za dobre słowa i kciuki :)
    Również nie biorę pod uwagę, jak i cała moja rodzina i przyjaciele, że Tofik mógłby nie wrócić.
    Smutnawo jest bez niego i jakoś tak pusto i cicho bez tej gaduły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przykro mi że się zgubił, Nie martw się na 100% odnajdzie się, Ja kiedyś też tak miałam ale 3 miesiące go nie było i sam przyszedł do domu ^^.

    OdpowiedzUsuń

Miło naszej kociej ferajnie, że odwiedzasz nas na naszym blogu.
Jeśli jesteś już po lekturze naszego posta, będziemy wdzięczni za pozostawienie po sobie kilku słów w komentarzu.