środa, 25 kwietnia 2012

Co mnie dzisiaj rozbawiło?

No właśnie - to mnie rozbawiło. 
Wspomnienia...




Tak, tak, teraz to ja jestem cwana i mogę się śmiać, ale przez lata nie do śmiechu mi było, gdy 2-3 razy dziennie jako domowe szambo komando musiałam czyścić kuwetę i codziennie odkurzać mieszkanie z powbijanego żwirku w dywany i wykładzinę.

Ale to już było i nie wróci więcej... trala la la la...
Ale to już było, znikło gdzieś za nami ...



6 komentarzy:

  1. Ja nie mam problemu - od lat - jeden mój kot robi do wanienki prosto do dziury gdzie spływa woda - pozostałe dwa robią do kuwety wyłożonej płatkiem ręcznika papierowego :))

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie wiem, że cześć ludzi woli ręczniki papierowe niż żwirek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł super, ale mój kot niestety wkłada łapy do kibelka kiedy zostawię podniesioną klapę... Jak uda mu się zamoczyć łapę w wodzie to jeszcze pół biedy, ale jak w wodzie z sikami to już gorzej ... ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie kombinuję jak nauczyć kota spuszczać wodę w toalecie ;)
      Sikać do kibelka już nauczyłam...
      Kuba już potrafi otwierać drzwi, a cwany Tofik wykorzystywać jego umiejętność naciskania na klamkę...
      - to teraz kolej na naukę naciskania przycisku od spłuczki ;)))

      Usuń
  4. a ja myslalam, myslalam i wymyslilam. Kupie to.. nawet jeśli tylko moje osobiste koty sie naucza korzystać a tymczasy nie to juz sie polowy kuwet pozbędę, a obecnie mam 5 i muszę przez nie skakać bo miejsca brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile masz własnych, prywatnych futerek?

      Usuń

Miło naszej kociej ferajnie, że odwiedzasz nas na naszym blogu.
Jeśli jesteś już po lekturze naszego posta, będziemy wdzięczni za pozostawienie po sobie kilku słów w komentarzu.