wtorek, 21 lutego 2012

Odrobina kociego lenistwa

Lubię to kocie lenistwo, zwłaszcza gdy jestem chora. Kotom nic się nie chce, mnie również. One leżą i ja leżę. Coś ostatnio infekcja mnie często łapie, a że ciągle chodzę niedoleczona, to kiedyś mnie musiało zmóc i zmogło.
Więc gdy tak sobie leżę i choruję, a moje koty dotrzymują mi towarzystwa, czuję, że moje mruczki instynktownie wiedzą, że coś ze mną jest nie tak i chyba się po swojemu, kociemu, martwią. Przyjdą, pomruczą, pougniatają, położą się blisko mnie, pogadają - zwłaszcza Tofik, bo z niego jest największa gaduła, zaś Kubuś uwielbia się przytulać i miziać, czasami z tej radości, że jest blisko mnie, cały się oślini jak mały kociak. 

Dzisiaj moje buraski skorzystały z odrobiny słońca, które od czasu do czasu odwiedzało salon.

 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło naszej kociej ferajnie, że odwiedzasz nas na naszym blogu.
Jeśli jesteś już po lekturze naszego posta, będziemy wdzięczni za pozostawienie po sobie kilku słów w komentarzu.