środa, 29 lutego 2012

Dallas'63 Kinga

Dopadło mnie czytanie i nie mogę przestać. Kiedy wpadnie w moje ręce książka, która tak wciągnie, że zapominam o istnieniu dobrodziejstw XXI wieku, zaczynam doceniać ciszę bez TV i zajmującego często bezproduktywnie czas - internetu i zbyt szybko biegnącego życia.
Odpadam na troszeczkę ze Stephenem Kingiem i "Dallas'63"

wtorek, 28 lutego 2012

Targi Zoologiczne - Animal Market

W dniach od 24 do 26 lutego br, zorganizowano po raz drugi spotkanie profesjonalistów z sektora zoologicznego odbyły się razem z targami ogrodniczymi GARDENIA. Targi Zoologiczne Animal Market adresowane są do właścicieli i pracowników hurtowni i sklepów zoologicznych, właścicieli poradni weterynaryjnych, lekarzy weterynarii oraz innych osób zawodowo związanych z zoologią.

Targi Animal Market, to oprócz większej liczby wystawców, również większa powierzchnia ekspozycyjna – ponad 1500 m2. Nowością była też lokalizacja pawilonu zoologicznego – w samym centrum wydarzeń targowych, co spowodowało, że każdy gość odwiedzający targi nie przeszedł obok tego pawilonu obojętnie.


Targi są platformą dla ważnych dyskusji merytorycznych, a także miejscem kreowania opinii na istotne dla całej branży tematy. W programie wydarzeń odbyły się szkolenia, zorganizowano punkty doradcze dla właścicieli i pracowników sklepów oraz centrów zoologicznych i ogrodniczych. Organizatorzy nie zapomnieli również o osobach niezwiązanych z branżą. Każdy właściciel psa, kota czy rybek mógł znaleźć na targach wiele ciekawych akcesoriów dla swojego pupila, np. takich jak pamperso-majtki dla samca małych ras psów, które  przygotowała firma Grande Finale, a które mają na celu zabezpieczyć przed znaczeniem przez samce miejsc, których nie powinny w najmniej oczekiwanym momencie znaczyć czy obsiusiać. Dla kotów można było zobaczyć wiele zabaweczek, obróżek, drapaków, budek, kojców, legowisk, kuwet, żwirków, karm, przegryzek, sprzętu weterynaryjnego oraz wydań branżowych. Wyeksponowało się ładnie stoisko ze żwirkiem Benek, który jeszcze do niedawna używały moje koty, ale nie było żadnych nowości, które by rzuciły na kolana. 

Jestem trochę zawiedziona, że producenci jak i rodzimi wystawcy mało dbają o nasze koty. To, co można obejrzeć na targach, to nic nowego, wiąż od lat te same, nudne rozwiązania nie biorące pod uwagę wymagań naszych pupilów. Z roku na rok, dzięki behawiorystom oraz hodowcom kotów, coraz więcej wiemy o mruczkach, charakterze poszczególnych ras i upodobaniach, szkoda, że naszym producentom brakuje fantazji i polotu oraz często najnowszej wiedzy.
 
No cóż - nadal będę szukała po świecie, dzięki internetowi, praktycznych i niepowtarzalnych rzeczy dla kotów, którymi będę się zachwycać i które będą mnie inspirowały do zmiany przestrzeni moim mruczkom.

środa, 22 lutego 2012

Kocia poezja wciąga

Tak się ostatnio w kociej poezji zaczytałam, 
że aż o moim blogu zapomniałam.
Wszystko to z powodu Pani Reginki, 
która mi podsunęła wiersze Franciszka Klimk(a)i.


Życie

Ta niezwykła myśl nie jest od prawdy daleka;
towarzyszy nam zresztą od wielu już lat:
Ten, kto ratuje życie jednego człowieka,
ratuje całą ludzkość.
Ratuje cały świat.

A ja dodam, choć sprawi to trochę kłopotu,

bo będę to powtarzał być może zbyt często:
Ten, kto życie jednemu uratuje k o t u,
uratuje tym czynem swoje człowieczeństwo.

autor Franciszek Jan Klimek



wtorek, 21 lutego 2012

Odrobina kociego lenistwa

Lubię to kocie lenistwo, zwłaszcza gdy jestem chora. Kotom nic się nie chce, mnie również. One leżą i ja leżę. Coś ostatnio infekcja mnie często łapie, a że ciągle chodzę niedoleczona, to kiedyś mnie musiało zmóc i zmogło.
Więc gdy tak sobie leżę i choruję, a moje koty dotrzymują mi towarzystwa, czuję, że moje mruczki instynktownie wiedzą, że coś ze mną jest nie tak i chyba się po swojemu, kociemu, martwią. Przyjdą, pomruczą, pougniatają, położą się blisko mnie, pogadają - zwłaszcza Tofik, bo z niego jest największa gaduła, zaś Kubuś uwielbia się przytulać i miziać, czasami z tej radości, że jest blisko mnie, cały się oślini jak mały kociak. 

Dzisiaj moje buraski skorzystały z odrobiny słońca, które od czasu do czasu odwiedzało salon.

 



poniedziałek, 13 lutego 2012

Kocia higiena - koniec ze żwirkiem i kuwetą!

 Jak nauczyć kota korzystania z toalety (cd.)

Po argumentach ekonomicznych, przyszedł czas na higieniczne i wcale tutaj nie chodzi o wylizywanie przez kota swojego futerka kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie, o mycie się przy każdej wolnej chwili, a o takie, które przemawiają za nauką kota załatwiania swoich potrzeb do WC.
 




Kiedy kot zakopuje w kuwecie to, co do niej zrobił, na łapkach przenosi wszystkie zarazki z odchodów: na stół, blaty, do łóżka... dosłownie wszędzie, gdyż kot, to zwierzę wszędobylskie. Nie zastanawiamy się nad tym, co nam dodatkowo w prezencie z kuwety przyniósł, gdy przychodzi się do nas poprzytulać, powygniatać nas i pobarankować, kiedy wskakuje do łóżeczka naszego dziecka czy do łóżka w naszej sypialni i radośnie ugniatając pościel, pomrukuje.
Czasami nawet zapominamy powycierać kuchenne blaty zanim weźmiemy się do przygotowania jedzenia i to wszystko z kuwety jest obecne wkoło nas i na nas. Powiedzmy sobie szczerze! Nie mamy czasu, a tym bardziej chęci chodzić cały czas ze ścierką po mieszkaniu I JUŻ, gdyż mało kto z nas cierpi na takie natręctwo. My kociarze rzadko należymy do pedantów.

Wiele osób się obrusza na samą myśl, że mogłyby dzielić jedną toaletę z kotem, bo "przecież to takie niehigieniczne". Ale czy naprawdę tak niehigieniczne? 

Załatwianie się kota do WC jest bardziej czyste niż, za przeproszeniem, męskie sikanie na stojąco, gdzie niewidoczne drobinki moczu z góry lądują  na kafelkach i wkoło muszli klozetowej. Wydaje się, że samo podniesienie klapy i opuszczenie jej załatwi całą sprawę, ale nic mylnego, gdyż i tak sprzątając i myjąc wkoło toalety, ściereczki zbierają żółty nalot. 



Kot nie załatwia się do muszli sikając z góry. "Siada" na desce klozetowej podpierając się obiema przednimi łapkami i odpychając lekko tylnymi i nie rozpryskuje moczu, a mocz i bobki wpadają prosto do wnętrza toalety. Tak więc, kto zostawia po sobie bardziej czystą przestrzeń w łazience? W tym przypadku z pewnością kot. 

Czy po argumentach - ekonomicznym i higienicznym, powoli się przekonujecie do nauki swojego kota siusiania do WC




wtorek, 7 lutego 2012

Wspaniała, modułowa, kocia ścianka wspinaczkowa.

Wczoraj, przeglądając Modern Cat natrafiłam na takie cudo. To coś jak w sam raz dla moich kotów!  Najciekawsza nowa koncepcja jaką widziałam od dłuższego czasu! Więcej szczegółów na stronie Cats Wall. To genialny pomysł na modułową ściankę wspinaczkową dla każdego kota.



Jest to zestaw pięknie wykonach drewnianych skrzynek, które montowane są do konstrukcji ściany, dzięki czemu można przenosić bloki/skrzynki i tworzyć własną, indywidualną, modułową konfigurację wspinaczkową. Moduły służą również kotom do siedzenia, jako legowiska do drzemki lub jako schowki.

 





Tylko siatka/kratka jest przymocowana na stałe do ściany, skrzynki wiszą na siatce i są otwierane, przez co łatwe w utrzymaniu czystości, a całość wykonana jest z naturalnego drewna. To ciekawa, nowoczesna i piękna konstrukcja, która może być również prawdziwą ozdobą mieszkania. Świetny pomysł! Będę musiała go kiedyś wykorzystać!



Bardzo gorąco polecam obejrzeć stronę Cats Wall i zapoznać się z ich propozycjami, gdyż można przenieść wiele pomysłów do własnego domu. Ja już kombinuję, gdzie by takie cudo można zainstalować i z czego wykonać, gdyż znając polskie realia, to długo nie będą dostępne takie moduły u nas w kraju ;)

 Prawdziwie koci plac zabaw!

poniedziałek, 6 lutego 2012

Koci dom. Kocia architektura.

Jak powinien wyglądać dom w którym mieszkają koty? No właśnie, jak?
Przede wszystkim powinien być koci, wygodny i ciekawy. Właśnie w poszukiwaniu pomysłów na koci dizajn przejrzałam przez ostatnie kilka dni wiele stron i natrafiłam na blog, w którym znalazłam sporo pomysłów nie tylko na wystrój mieszkania czy samodzielnie wykonane dodatki, ale i pomysły na urządzenie prawdziwie  kociego domu.





Natomiast na stronie Modern Cat znalazłam wiele rozwiązań architektonicznych, które już w fazie projektu mieszkania czy domu biorą pod uwagę również i przyszłych kocich mieszkańców. Modern Cat jest naprawdę wart polecenia, wszystkim kociarzom, którzy, tak jak i ja, są zwariowani na punkcie swoich mruczków.









Tak więc warto już przy projektowaniu wnętrz, zaznaczyć, że współlokatorami mieszkania/domu będą również koty i już na tym etapie zadbać o to, by nasze mruczki i dla siebie miały własną przestrzeń lub w bardzo przemyślany sposób dzieliły ją razem z nami, a trzeba przyznać, że przedstawione powyżej rozwiązania są niezwykle ciekawe, estetyczne, nowoczesne i przyjazne kotom oraz ludziom.

sobota, 4 lutego 2012

Kocie zabawy w "Mysie norki" -Tofik i Kuba w akcji

Kot, tak jak i człowiek, bywa czasami znudzony. U kota takie znudzenie objawia się pomiaukiwaniem, niepokojem, snuciem się bez celu po kątach, szukaniem sobie zajęcia, co często kończy się zniszczeniami, a nawet totalną katastrofą. Właśnie dlatego, by zapobiegać takim stanom u moich kotów, co jakiś czas wymyślam i wykonuję im nowe zabawki, które pozwolą wykorzystać ich naturalne instynkty.

Przyznam, że większość zabawek, jakie oglądam w sklepach zoologicznych, to tak naprawdę nudne, źle przemyślane przedmioty, którymi kot szybko się znudzi lub wcale nie zainteresuje. Oczywiście bywają i fajne zabawki, tylko że te dość słono kosztują, a i dostać je można w naprawdę dobrych sklepach zoologicznych, których np. brak w małych miejscowościach i wówczas zdana jestem na e-sklepy.
Właśnie wpadłam na nowy pomysł na prostą zabawkę, która zmusi koty do przyczajania się na ofiarę, polowania i potrafią je zająć na długie minuty, a nawet godziny. 




Dzisiejsza zabawka, którą wykonałam z pudełka po wczoraj zjedzonej pizzy i małej, styropianowej piłeczki, zajęła na bardzo długo uwagę moich pupilów - i przez cały dzień nie tracą nią zainteresowania..., a do tego potrafią ze sobą świetnie współpracować w polowaniu na piłeczkę... :)
Myślę, że taka kocia gra będzie również doskonałym rozwiązaniem dla kota-jedynaka, który często się nudzi bez drugiego towarzysza zabaw. Przy okazji każdy kotek potrenuje swój instynkt łowiecki ;)

Zapraszam również do obejrzenia filmu na YT i komentowania go. Co myślicie o mojej nowej zabawce "Mysich norkach" dla kociaków? Jeśli Wam się podoba, to lajkujcie i łapki w górę :) Będę wdzięczna za opinie tutaj i na moim kanale na YouTube.






piątek, 3 lutego 2012

Kocia ekonomia - koniec ze żwirkiem i kuwetą!


W czasie gdy koty przyzwyczajają się do nowego miejsca i oswajają z łazienką (opisano tutaj), chcę napisać o zaletach nauki korzystania kota z ludzkiej toalety. Są trzy bezsprzeczne " ZA " taką nauką.

Dzisiaj skupię się na aspekcie finansowym i ile możemy zaoszczędzić. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że miesięczne wydatki zakupu żwirku nie są aż takim obciążeniem, ale gdy pomyślimy jakie koszty ponosimy przez wszystkie te lata, to jest to niebagatelna kwota. Oczywiście, że ta suma będzie różniła się między różnymi gospodarstwami domowymi, bo w każdym domu kupuje się inną kuwetę, inny żwirek, ale ja w obliczeniach użyje cen produktów o średniej jakości, by przybliżyć zagadnienie wszystkim grupom kociarzy.

Już wspominałam wcześniej, że tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb jednego kota w ciągu jego życia będzie Cię kosztowało ok. 25 tys. zł. A może, tak jak ja, ktoś posiada dwa koty, a nawet trzy? Wówczas wydatki są dużo większe, a oszczędności z nauki kota siusiania do ludzkiej toalety będą naprawdę znaczne.
Zatem skupmy się na oszczędnościach. Obliczymy razem ile możemy zaoszczędzić na kuwecie i żwirku.
Kot domowy, który jest prawidłowo karmiony, pielęgnowany i wysterylizowany żyje 15-20 lat, a nawet dużo więcej, ale dla potrzeb naszych rachunków, weźmiemy okres życia kota 17-letni.

Przez te wszystkie lata Twoje koszty zakupu średnio będą wynosiły (nie będę brała w wyliczeniu pod uwagę podwyżek cen).

KUWETA :
- kuweta średniej jakości z pochłaniaczem zapachów (filtr węglowy) to wydatek 55,00 zł dla jednego kota, natomiast duża dla dwóch kotów to kwota 100,00 zł. Kuwetę w ciągu życia kota zmieniasz średnio co 5 lat, tak więc przy jednym kocie 165,00 zł, przy dwóch 300,00 zł

ŻWIREK :
- zakup dobrego żwirku, który starczy na miesiąc dla jednego kota waha się w granicach 35,00 zł miesięcznie / 420,00 zł rocznie / 7140,00 zł w ciągu 17 lat życia kota. W przypadku dwóch kotów cenę zakupu żwirku powinniśmy zwiększyć o 1/2 ceny zakupu dla jednego, wówczas łatwo jest policzyć, że miesięczny koszt żwirku wynosi nas 52,50 zł miesięcznie / 630,00 zł rocznie / 10710,00 zł przez 17 lat życia kotów.


Tak więc przy galopującym wzroście cen - nie lepiej zaoszczędzić te pieniądze i dołożyć je np. do wakacji? Dodać do samochodu? Dołożyć do edukacji dzieci lub wnuków? 
Czy tak jak ja to robię, przeznaczam na różnorodną pomoc innym, bezdomnym, porzuconym kotom, bo ona jednak kosztuje, a każda złotówka wówczas się przydaje.

Dzisiaj była arytmetyka, a niebawem opowiem o innych zaletach nauki kota korzystania z toalety.


czwartek, 2 lutego 2012

Prawdziwa kocia miłość na wesoło

Dzisiejsze internetowe znalezisko. Kiedy zobaczyłam ten rysunek, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że skądś to znam, a mianowicie  z własnej sypialni. Czy to jakaś prawidłowość, że wszystkie koty śpią po kobiecej stronie łóżka?
Moje koty jakby się uparły i zamiast po równo obdarzać i zamęczać nas miłością, to wybrały sobie jedną ofiarę - mnie. Tak więc moja połowa łóżka jest totalnie zagospodarowana przez nasze koty, które również zagospodarowują przy okazji i mnie... i ani przewrócić się na drugi bok, ani rozkopać kołdry, gdy już za gorąco i pot po plecach spływa... 

I tak to kotki potrafią zagłaskać człowieka na śmierć ;)


środa, 1 lutego 2012

Nauka kotów korzystania z WC - koniec z kuwetą! (etap 1)


Na koniec niedawno pożegnanego roku podjęłam postanowienie , że w tym roku również pożegnamy się  z kuwetą i żwirkiem.
Jak postanowiłam tak też zrobiłam.
Kuweta zmieniła dotychczasowe miejsce i została przeprowadzona do łazienki. Moje koty bez najmniejszych protestów, oporów i fochów podążyły za nią.



Pierwszy etap nauki - bez stresu. 

Oswajanie Kubusia z toaletą

Niebawem zaczynamy drugi etap nauki, ale najpierw niech się domownicy nauczą, że drzwi do łazienki muszą być uchylone!