środa, 4 stycznia 2012

Kot pocztowy

Na moim osiedlu błąka się od lat czarny kot z małą, białą plamką pod bródką. Przechodząc obok niego zawsze odnoszę wrażenie, że jest to mój zaginiony mruczek, który przepadł ponad pięć lat temu. Czasami wołam na niego, podchodzę, ale kot zupełnie nie reaguje na mnie.
 
Sześć lat wstecz, przygarnęłam czarne, małe kocię, które smutnie błąkało się po polach w pobliżu jednej z dolnośląskich wsi.
W pewną letnią noc Jakub Węgielek zaginął. Najprawdopodobniej o świcie wypadł przez balkon za jakimś ptakiem? Szukałam go tygodniami, miesiącami. Niestety, nie odnalazłam.
Podobnie było kilka lat wcześniej w przypadku moje kotki Majki. Również się nie odnalazła. Od tej pory moje koty, choć nie wychodzą na pole, zaopatrzone są na wszelki wypadek w adresówki.  

"Kot pocztowy" z prawidłowym adresem, nie zginie, dojdzie na miejsce przeznaczenia.

adresówki lekkie plastukowe


adresówki zakręcane biżuteryjne

adresówki skórzane, zakręcane, płaskie z tworzyw sztucznych i metalu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło naszej kociej ferajnie, że odwiedzasz nas na naszym blogu.
Jeśli jesteś już po lekturze naszego posta, będziemy wdzięczni za pozostawienie po sobie kilku słów w komentarzu.