wtorek, 13 grudnia 2011

Moje koty - Kuba i Tofik

Może ktoś zapyta - jaki jest sens posiadania dwóch kotów?
Odpowiedź jest prosta. Taki sam jak posiadanie dwójki czy trójki dzieci.
Jedynak często ma smutne dzieciństwo, gdy już jest ich dwoje i więcej, to pomimo awantur i podgryzania się na wzajem, walki o zabawkę, to nie ma mowy o nudzie.





Tofik, to dojrzały kocur, który przez długi czas błąkał się po osiedlu. Trafił do mnie brudny, niezbyt ładnie pachnący, zarobaczony i chory.
Jakie było moje zaskoczenie, że ten bezpański kocur był kastratem, a wiadomo, że wykastrowany kot w kociej, dzikiej hierarchii będzie wiódł życie wyrzutka przeganianego z rewiru na rewir. Trudy tej przymusowej wolności odbiły się na jego smutnym spojrzeniu, psychice i zdrowiu, które przez wiele-wiele tygodni ratowaliśmy.
Dzięki miłości, trosce i pełnej akceptacji, Tofik szybko odzyskał równowagę psychiczną, niestety, ze zdrowiem jest już trochę gorzej.


Kuba, to młody kotek uratowany od wygaszenia tuż po urodzeniu. Trafił do mnie jako ślepy i bezradny osesek. Weterynarz, u którego zamawiałam mleko, nie dawał maleństwu zbyt wielkich szans na przeżycie, ale postanowiłam, że kociak musi żyć. Odpowiednia, 24-godzinna opieka i prawidłowe żywienie dokonały cudu.
Kubuś jest teraz 8-miesięcznym, niezwykle inteligentnym, pięknym i wesołym oraz całkowicie uczłowieczonym kocurkiem.



Dwa mruczki w domu, to nie tylko podwójna odpowiedzialność za to, co się oswoiło, ale i podwójna radość i wieczorne, kojące mormorando.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło naszej kociej ferajnie, że odwiedzasz nas na naszym blogu.
Jeśli jesteś już po lekturze naszego posta, będziemy wdzięczni za pozostawienie po sobie kilku słów w komentarzu.