piątek, 30 grudnia 2011

Czas zrezygnować z kuwety i żwirku



Czy wiesz, że koszt utrzymania jednego kota domowego w ciągu całego jego życia, to około 25 tyś. zł.?
Jest to kwota tylko na to co niezbędne. Możesz zaoszczędzić znaczną część pieniędzy eliminując potrzebę załatwiania się kota do żwirku.

Moje noworoczne postanowienie to:
- nauczyć moje dwa koty załatwiania swoich potrzeb do muszli klozetowej.

Wiem, że w tym momencie naraziłam się producentom i sprzedawcom kuwet oraz żwirku, ale nic to.
Podobno ten system, który kupiłam, działa w przypadku innych kotów, więc wart jest propagowania .

Po nowym roku, na moim blogu, opiszę na przykładzie moich kotów: Tofika i Kuby, przebieg całej operacji. Trzymajcie za mnie mocno piąstki i za moje sierściuszki.

sobota, 24 grudnia 2011

Kocia Kartka Świąteczna od Kubusia Mruczyńskiego






W ferworze przedświątecznych i noworocznych zajęć pragnę życzyć wszystkim czytelnikom i ich mruczkom, wszystkiego najlepszego. 

środa, 21 grudnia 2011

Kubuś wypieka świąteczne makowce

Kto Tobie pomaga w przedświątecznych przygotowaniach?
W moim domu to domena dzieci... i... kotów, zwłaszcza jednego z nich.
Koty, poza kilkoma naturalnymi drzemkami, nie opuszczają mnie, a Kuba już wyjątkowo zainteresowany całym przedświątecznym, kuchennym rozgardiaszem.




Udało mi się nakryć moje młodsze kocie pazernie wyjadające wiórki kokosowe prosto z paczki. No proszę! Następny łasuch w rodzinie.

wtorek, 13 grudnia 2011

Moje koty - Kuba i Tofik

Może ktoś zapyta - jaki jest sens posiadania dwóch kotów?
Odpowiedź jest prosta. Taki sam jak posiadanie dwójki czy trójki dzieci.
Jedynak często ma smutne dzieciństwo, gdy już jest ich dwoje i więcej, to pomimo awantur i podgryzania się na wzajem, walki o zabawkę, to nie ma mowy o nudzie.





Tofik, to dojrzały kocur, który przez długi czas błąkał się po osiedlu. Trafił do mnie brudny, niezbyt ładnie pachnący, zarobaczony i chory.
Jakie było moje zaskoczenie, że ten bezpański kocur był kastratem, a wiadomo, że wykastrowany kot w kociej, dzikiej hierarchii będzie wiódł życie wyrzutka przeganianego z rewiru na rewir. Trudy tej przymusowej wolności odbiły się na jego smutnym spojrzeniu, psychice i zdrowiu, które przez wiele-wiele tygodni ratowaliśmy.
Dzięki miłości, trosce i pełnej akceptacji, Tofik szybko odzyskał równowagę psychiczną, niestety, ze zdrowiem jest już trochę gorzej.


Kuba, to młody kotek uratowany od wygaszenia tuż po urodzeniu. Trafił do mnie jako ślepy i bezradny osesek. Weterynarz, u którego zamawiałam mleko, nie dawał maleństwu zbyt wielkich szans na przeżycie, ale postanowiłam, że kociak musi żyć. Odpowiednia, 24-godzinna opieka i prawidłowe żywienie dokonały cudu.
Kubuś jest teraz 8-miesięcznym, niezwykle inteligentnym, pięknym i wesołym oraz całkowicie uczłowieczonym kocurkiem.



Dwa mruczki w domu, to nie tylko podwójna odpowiedzialność za to, co się oswoiło, ale i podwójna radość i wieczorne, kojące mormorando.